Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja paznokci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja paznokci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Siemię lniane - z czym to się w ogóle je?

Dzień dobry!


Jak wiecie, bądź i nie ale pod koniec stycznia rozpoczęłam kurację siemieniem lnianym. Oczywiście nie jest to pierwszy i na pewno nie ostatni, jednak tym razem, chyba po raz pierwszy zaplanowałam tak długą kurację, bo aż 3 miesięczną! Mamy połowę lutego, więc jak się pewnie domyślacie, nie będzie to tradycyjny post o efektach stosowania kuracji, bla, bla, bla...


Mimo, że w Internecie informacji na temat tych cudownych ziaren jest mnóstwo, ludzie wciąż nie do końca wiedzą, o co tutaj biega! Widzę to chociażby po swoich znajomych, którzy często dziwią mi się, bo "jak ty możesz to jeść?!" Nie od dziś wiadomo, że siemię jest zdrowe, o tym wiedziały już nasze babcie (których wiedza jest tak drogocenna, jak mało co). Wiemy, że siemię ma dużo witamin i minerałów... No dobrze, dużo. To znaczy ile? Jakich?


W jednej, ustalonej przeze mnie i dla mnie, ok. 20gramowej porcji znajdziemy

8% dziennego zapotrzebowania* na potas, który jest bardzo ważnym pierwiastkiem dla naszego organizmu. Potas odgrywa znaczącą rolę dla naszego układu nerwowego, ponieważ uczestniczy w przewodzeniu impulsów nerwowych (pompa sodowo-potasowa i takie tam :P); ponadto utrzymuje prawidłowy rytm pracy serca (oj, a kroplówki potasowe bolą, bolą) i reguluje prawidłowe ciśnienie osmotyczne. Pomaga na zaparcia, skurcze mięśni, nieregularne bicie serca etc...

20% dziennego zapotrzebowania na magnez, który jest równie ważnym makroelementem dla naszego organizmu, jak potas. Magnez również umożliwia prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, wspomaga pracę serca i całego układu krążenia i oczywiście jest składnikiem naszych kości.

18% dziennego zapotrzebowania na fosfor, który podobnie jak magnez buduje nasze kości

8% dziennego zapotrzebowania na żelazo, więc anemicy - biegnijcie do sklepu :)

8% dziennego zapotrzebowania na cynk - włosy, skóra i paznokcie :D

6% dziennego zapotrzebowania na wapń, który jak to nam od dziecka wbijano do głowy, buduje nasze kości, a jego niedobór powoduje próchnicę, krzywicę i osteoporozę i zaburza przewodnictwo nerwowe (skurcze mięśni szkieletowych zachodzą przy obecności jonów wapnia)

Także składników mineralnych w jednej łyżce stołowej mamy sporo :) A jak to będzie wyglądać w przypadku witamin?

6% dziennego zapotrzebowania na witaminę B6, która jest niezbędna do syntezy hemu, składnika hemoglobiny (anemicy, kolejny plusik), jej niedobór może również przyczyniać się do obniżonego nastroju, stanów depresyjnych i zaburzeń lękowych (oj, nieprzyjemna sprawa)

30% dziennego zapotrzebowania na witaminę B1, która wpływa pozytywnie na metabolizm, pamięć i nasz ulubiony układ nerwowy i serducho

10% dziennego zapotrzebowania na witaminę PP, inaczej znaną jako B3, która wspomaga układ pokarmowy, nerwowy i odgrywa znaczącą rolę w wyglądzie naszej skóry

* z zastrzeżeniem, że wynik podaje się dla osoby dorosłej, dla której zapotrzebowanie wynosi 2000kcal

Lekcja biologii zakończona, można przejść dalej :D

W Internecie można znaleźć stek bzdur na temat rzekomego wzrostu wagi u osób spożywających siemię lniane. Przepraszam bardzo, ale 100kcal dodatkowo dziennie to kromka chleba pszennego lub 2 kostki ptasiego mleczka mniej... No błagam :P

Wiemy już, że nie przybędzie nam 100kg, to może jak się zabrać za jedzenie?

Generalnie nie polecam jedzenia siemienia łyżką. W moim przypadku dawniej po prostu zalewałam łyżkę nasion na oko 1/3 szklanki wody i po 15 minutach wypijałam. Z czasem smak, a raczej jego brak zaczął mi przeszkadzać, więc zaczęłam dodawać sok owocowy. Przewinęło się też mieszanie z dżemem, musem owocowym z biedry czy lidla i wlewanie do owsianki :D Aktualnie, codziennie rano mieszam zalewam, gorącą wodą, ziarna siemienia lnianego (taką dużą stołową łyżkę) - łyżka na 1/2, 1/3 szklanki. No naprawdę różnie :) Odstawiam pod przykryciem na około 10 minut. Następnie mieszam i wlewam glutka do blendera i miksuję z dodatkiem owoców etc. Polubiłam ten sposób, bo przy okazji dostarczam dawkę owocków dziennie - witaminki górą!

Moje ulubione połączenia ostatnio to:

*siemię, banan, masło orzechowe



*siemię, banan, cynamon, miód

*siemię, gruszka, miód



Wiadomo, co sezon, to inne owoce :) Takie mixy jem lub wypijam, w zależności od konsystencji (a bardziej od przytomności z rana :D)

Ponadto siemię możemy wsypywać do owsianek, omletów, chlebków, koktajli, bułek, ciast, twarożku, sałatki, muesli, płatków, granoli, jogurtów - wszędzie :D


Podsumowując dobroczynne właściwości siemienia lnianego na nasz organizm, przy regularny i odpowiednio długim stosowaniu, możemy spodziewać się naprawdę pozytywnych efektów i to nie tylko na włosy ;) Dodatkowo, Kochani, weźcie pod uwagę fakt, że ja wcinam łyżkę dziennie i dla takiej porcji opisałam właściwości - różne źródła mówią o dziennej porcji, słyszałam nawet o 3 łyżkach dziennie. To jest już naprawdę kwestia indywidualna - należy słuchać swojego organizmu.

Pozdrawiam Was serdecznie,

carmen

PS wybaczcie fenomenalną jakość zdjęć, tak się kończy dodawanie postów z telefonu, bez wcześniejszego poglądu :P



poniedziałek, 4 maja 2015

(4) Miesiąc z...

Dzień dobry!

Ale ta majówka szybko zleciała... I trzeba wrócić do codziennej, szarej rzeczywistości. Ja ten wolny czas spędziłam leniuchując, ale aktywnie :D Odbyłam parę wycieczek rowerowych, spacerów i generalnie leniuchowałam na sportowo :) Kwiecień mi się strasznie dłużył i nie zaliczam tego miesiąca do najbardziej udanych. W tym roku alergia dała się we znaki i codzienny ból głowy bardzo utrudnił mi życie. Ponadto przy każdym wyjściu z domu płakałam. Po co wziąć leki przed wyjściem :D

Kwiecień bardzo mi się dłużył, ale nie miałam nic konkretnego do roboty. Chęci w sumie też nie. Myślę, że zrozumieją mnie osoby, które też mają alergię i borykają się z tym okropnym bólem głowy.

W kwietniu spotkała mnie okropna przygoda. Jak wiecie, a może i nie ;) jestem raczej przeciwniczką odżywki do paznokci Eveline. Kiedyś jej użyłam i paznokcie mnie lekko bolały. Nie chciałam jej używać. Jednak przekonała mnie moja koleżanka, która oddała mi końcówkę swojej odżywki, żebym wypróbowała. Może pomoże i trochę utwardzi moje pazurki. Pomalowałam, wyszłam z domu i zaczęło się piekło. Paznokcie piekły niemiłosiernie. Po powrocie do domu szybko zmyłam pazurki. Następnego dnia pojawiły się na nich krwawe bruzdy. A z każdym kolejnym dniem płytka paznokcia odklejała się od łożyska. Na szczęście dotknęło to tylko mojej jednej ręki. Druga działa bez zarzutu i nic złego się z nią nie stało. Lewa, czyli ta poszkodowana, wygląda już na szczęście coraz lepiej i teraz walczę o przyrost :)

Ale gdyby to wszystko...

Wpadłam na pomysł przedłużenia pazurków przy pomocy hybrydy. Zdecydowałam się już, że na pewno tego chcę. Wtedy miałam mini wypadek i paznokieć pękł w połowie. Krew się polała i gdybym odchyliła tę pękniętą część, mogłam zobaczyć mięsko. Nic fajnego, bolało kilka dni. Przy tak dużym urazie nie byłam już pewna, czy przedłużenie jest bezpieczne. Okazało się, że raczej nie ms problemu mogę. Już chciałam się umówić na wizytę, jednak część paznokcia po prostu odpadła. Teraz już jest dobrze i niedługo będę cieszyć się zupełnie zdrowym paznokciem. Myślę, że przedłużenie za pomocą hybrydy zrobię dopiero w wakacje.

Kwiecień przynajmniej pod względem włosowym nie był taki zły. Udało mi się ograniczyć przetłuszczanie - myślę, że tutaj zadziałał balsam Babci Agafii na porost. Dzięi temu włosy mogłam myć co dwa dni :) Ponadto przed każdym myciem olejowałam włoski = wytrwałam w akcji olejowania i zostało mi jeszcze parę dni. Testowałam całkiem ciekawy olej, chociaż spodziewałam się zupełnie czegoś innego ;) Ale o tym już niedługo.

Wracając do balsamu, poniższy balsam na porost stosowałam po każdym myciu tylko i wyłącznie na skalp. Bardzo fajnie się  rozprowadzał po włoskach i nawet lekko pienił przy dwuminutowym masażu :) Wpłynął pozytywnie nie tylko na ograniczenie przetłuszczania, ale również na przyrost. W końcu to było jego zadanie :

początek miesiąca: 53.5cm pasmo 38,5 kucyk. 
koniec 55cm pasmo 40cm kucyk

Włosy urosły 1,5cm :)

Jestem bardzo zadowolona z wyniku, nie myślałam, że taki ładny przyrost mi da :)

Moje końcówki po ostatnim cięciu również mają się świetnie :)

Jeśli chodzi o kosmetyczne zużycia tego miesiąca, stan na chwilę obecną wynosi zero. Jednak patrząc na zawartość moich kosmetyków widzę, że w maju sporo się pokończy :)

Na koniec załączam zdjęcie włosków:

Jak Wam minął kwiecień? :)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Jeden Produkt, Wiele Zastosowań - Keratynowa odżywka GAL +Kwietniowe olejowanie włosów

Dzień dobry :)

Rybki GAL były moim pielęgnacyjnym marzeniem. Przecież są tak zachwalane przez blogosferę! Kto nie chciałby ich mieć? :) Bądź co bądź długo nie mogłam ich dostać, no ale w końcu dorwałam. Przedstawiam rybki GAL :) Osobiście rybki tak mnie zauroczyły, że momentalnie wyjęłam je wszystkie z opakowania i zwyczajnie się bawiłam, tworząc wielkie ławice :D








W odżywce keratynowej zawarte są specjalnie dobrane Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) zapewniające ochronę i pełną regenerację dla paznokci, rzęs, brwi i włosów. Odżywka zawiera olejek rycynowy, olejek z wiesiołka, olejek z ogórecznika lekarskiego, olejek z drzewa herbacianego. Skład odżywki wzbogacono o witaminy A i E, które skutecznie pielęgnują i ochraniają komórki wzrostowe paznokcia, włosów i naskórka.

Paznokcie - stosując ten preparat zmniejsza się konieczność wykonywania tradycyjnego manicure. Przed nałożeniem na płytkę paznokciową lakieru wystarczy nadmiar odżywki zetrzeć delikatnym preparatem odtłuszczającym. Trwałość lakieru na pielęgnowanej odżywką płytce paznokciowej jest znacznie większa. Płytka paznokciowa ulega wzmocnieniu, zwiększa się zarówno jej grubość, twardość jak i elastyczność. Skórki wokół paznokci stają się delikatniejsze, bardziej elastyczne i wolniej narastają. Rzęsy i brwi - preparat wpływa bardzo korzystnie na brwi i rzęsy. Stają się gęstsze, grubsze i bardziej elastyczne. Preparat dobrze przylega do powierzchni włosków, nie spływa do oka i nie podrażnia spojówek.

Po odkręceniu ogonka kapsułki wycisnąć na oczyszczoną (umytą) powierzchnię skóry i delikatnie rozetrzeć w miejscu stosowania. Używać na oczyszczoną (umytą) powierzchnię skóry.


Skład:

Olej Rycynowy (Ricinus Communis Seed Oil), Gelatin (otoczki rybek), Gliceryna (Glycerin), olej z wiesiołka(Oenothera Biennis Oil) , olej z ogórecznika lekarskiego (Borago Officinalis Seed Oil), olejek z drzewa herbacianego (Melaleuca Alternifolia Leaf Oil) znany jest z tego, że usuwa bakterie i grzyby i przygotowuje skórę do lepszego wchłaniania, Parfum, olejek eteryczny z goździka używany jako: substancja zapachowa, substancja pochłaniająca promienie UV, filtr przeciwsłoneczny (Benzyl Salicylate), Hexyl cinnamaldehyde (substancja zapachowa imitująca zapach jaśminu), Witamina E (Tocopheryl Acetate), Witamina A (Retinyl Palmitate), Cl 42051


W składzie znajdziemy glicerynę, olej rycynowy, olej z wiesiołka i ogórecznika lekarskiego. Dodatkowo olejek z drzewa herbacianego i z goździka. Dobroczynne właściwości olei są wszystkim dobrze znane, prawda? Ja z tych wszystkich najbardziej chciałabym wypróbować solo olej z wiesiołka :) Jednak w kolejce stoi już z ogórecznika, więc wiesiołek sobie poczeka :) Podkreśliłam również witaminę A i E, które mają dobry wpływ na nasze ciała, włosy i paznokcie :)


Odżywka ma formę niebieskich rybek twist-off. Można ją kupić za około 14zł. Jednak jest problem z dostępnością. U mnie w mieście nawet apteki DOZ nie posiadały żadnej z wersji tego produktu. Jednak może w innych, większych miastach jest dostępna. Ja swoje kupiłam w sklepiku zielarskim. W opakowaniu znajdziemy 48 rybek.



*Olejowanie na skalp

W metodzie inwersji posłużyłam się resztką wcierki Jantar no i jedną rybką GAL. O efektach jakie przyniosła możecie przeczytać tu: METODA INWERSJI
Mój skalp za to podziękował, włosy mniej się przetłuszczały i odżywiłam skórę głowy. Sam zabieg powtórzę jeszcze w tym miesiącu, a do olejowania skalpu chyba się przekonam i posłużę rybkami GAL :)

*Olejowanie na długości

Tutaj rybki również się sprawdziły i to najlepiej z wszystkich olei, jakich dotąd używałam. Maksymalny blask i wygładzenie. Aż wszyscy się dziwili, czemu mi się tak włosy błyszczą :D

*Odżywka do paznokci



Rybki Gal są również w mojej mieszance, którą w ramach Akcji Regeneracji nakładam na pazurki. O Akcji możecie przeczytać TU, a o moim planie pielęgnacyjnym TU

Rybki również wcierałam w suche łokcie i kolana, z którymi kiedyś miałam problem. Rybki świetnie sobie z problemem poradziły. Raz w tygodniu nakładam je na ciało wraz balsamem. Skóra jest wyraźnie odżywiona :) Jedną rybkę czasem wrzucam do peelingu lub po prostu wsmarowuję w dłonie :D

Dodatkowo jedna z blogerek organizuje akcje kwietniowego olejowania włosów. Pomyślałam, że wspomnę o tym, może ktoś się zainteresuje :)


sobota, 21 marca 2015

Akcja regeneracja - plan pielęgnacji

Witam :) Dziś pierwszy dzień wiosny, w związku z tym zapraszam na pielęgnacyjny post :)



Moje paznokcie ostatnio połamały się straszliwie :( Dlatego też wpadłam na pomysł zorganizowania Akcji. Dziękuję serdecznie Dziewczynom, które zadeklarowały się do wzięcia udziału w Akcji, a pozostałych zapraszam :)

W ciągu trwania Akcji głównym moim celem jest olejowanie paznokci. A raczej powrót do regularnego olejowania. Przynajmniej trzy razy dziennie pod paznokciami wyląduje kropelka olejku :)



Moja odżywka składa się z niebieskich rybek GAL i oleju rycynowego :)

Dodatkowo wcieramy maść witaminową, a na paznokciach wyląduje odżywka Yves Rocher


Nie będę używać wysławianej Eveline - raz użyłam i niestety paznokcie mnie bardzo bolały :<

Oczywiście trzeba wspomagać się od wewnątrz. Od kwietnia znowu będę przyjmować suplement diety, o którym pisałam tu: Swanson - skrzyp polny i który serdecznie polecam!

Przyjmuję również Magnez i Potas i powoli wracam do regularnego picia czystka.

Zależy mi na odzyskaniu zdrowej i twardej płytki, więc powoli będę spiłowywać starą i zniszczoną. I tu liczę na olejowanie najbardziej - kiedy regularnie wkrapiałam olejek pod paznokcie, były one twarde i mocne :)

Na maj planuję picie oleju lnianego, aczkolwiek muszę jeszcze to przemyśleć. Nie jestem pewna jaki będzie miał wpływ na moją cerę, chociaż po wstępnym rozeznaniu - myślę, że dobry :)

Jest rzecz, którą muszę podkreślić - NIE porzucę malowania paznokci. U mnie takie eksperymenty nie wychodzą :P

Na koniec obecny stan moich paznokci


Chciałam wykonać zdjęcia, w których widać stan paznokci. Niestety długie paznokcie i przemeblowanie równa się brak paznkoci i liczne urazy mechaniczne :(

Chocolate&Chocolate, Bijum, loveblondhair blog - 

dziewczyny, dajcie znać kiedy coś naskrobiecie i pamiętajcie o zdjęciach :D

 Link do akcji: Akcja Regenracja, zadbajmy o paznokcie na lato


poniedziałek, 16 marca 2015

Akcja Regeneracja! Zadbajmy o paznokcie na lato!

 Dzień dobry!

Dzisiaj miałam szykować post z serii Lakierowa Środa, ale parę dni temu moje paznokcie umarły. Już chciałam pochwalić się pięknym bordowym lakierem i nowym topem z Essence, na moich cudnych(wtedy) długich migdałkach, które tyle już zapuszczałam. Niestety przemeblowania nie przeżyły i musiałam je skrócić na długość minimalną, w której jestem w stanie wytrzymać.Lakier poodpadał i paznokcie popękały na płytce i połamały się :(
Ostatnio też zaniedbałam trochę pazurki, zapomniałam już o olejowaniu i wcieraniu maści, maseł... Właściwie jedynie kremowałam ręce i trochę olejku dostawało się na pazurki kiedy olejowałam włoski. Nawet o odsuwaniu skórek zapomniałam : c Paznokcie odpłaciły mi się i zostałam z zerem :<




W związku z tym, że niedługo pierwszy dzień wiosny postanowiłam intensywnie zadbać o pazurki na lato, by móc cieszyć się pięknymi i zdrowymi  latem :) Pomyślałam również, że może któreś z Was przyłączyłyby się do mnie? Co powiecie na akcję paznokciową? Wiem, że jest mnóstwo włosowych, wiem również, że większości z Was nie będzie się chciało lub stwierdzi, że to słaby pomysł. Ale może jednak? W końcu kto nie chce mieć pięknych paznokci? W grupie raźniej :) Akcja powstaje z mojej inicjatywy i będzie dla mnie na pewno wielką motywacją, w szczególności, że już od dawna chciałam pokazać Wam dobroczynne działanie olejków na nasze pazurki. Jeżeli chcecie zadbać ze mną napiszcie w komentarzu swój nick i adres bloga jesli macie, bądź emaila :) Zgłaszać może się każdy, nie trzeba mieć bloga! Akcja zacznie się w pierwszy dzień wiosny (i wtedy też, jeśli chociaż parę osób się zgłosi na pewno napiszę swój post) i skończy pierwszego dnia lata. Fajnie by było, gdybyście zrobiły zdjęcia przed i po,a po akcji wysłały mi je na e-maila :) Możecie napisać również posta, w którym zaplanujecie co i jak a na końcu podsumujecie akcje. A jeżeli uznacie, że to głupi pomysł, to chociaż byłoby miło, gdybyście wspomniały na swoich blogach a tej planowanej akcji :)

Nie wiem, czy będziecie zainteresowane wspólnym ratowaniem naszych pazurków, ale jest pewne, że ja zamierzam i na pewno Wam pokażę efekty :)

Jeżeli uznacie, że to dobry pomysł, udostępniajcie gdzie się da :) Możecie również podlinkować banner :)

Pozdrawiam Was bardzo i serdecznie zapraszam :)

Uczestniczki:
 BijumLink do posta o Akcji: KLIK

Chocolate&Chocolate

loveblondhair

Skye

Zuza Z

czwartek, 5 marca 2015

Czy można ściągnąć paznokcie? Tak! Miss Sporty Peel Off Base Coat

Hej :)

Jakiś czas temu pisałam o tym jak zmywać brokaty, piaski i ogólnie trudno zmywalne lakiery. Dzień po tym kupiłam bazę Peel-off. Jest zwykła mleczna baza pod lakier którą należy ściągnąć :)


Baza Peel Off

*malujesz i zdejmujesz
*Innowacyjna baza, która ułatwia zdejmowanie lakieru, zwłaszcza z brokatem
*bez konieczności stosowania zmywacza do paznokci

Należy pomalować bazą paznokcie i poczekać aż stanie się transparentna
Pomalować paznokcie
Ściągnąć lakier z paznokcia



Ogólnie jestem na tak, ale mam kilka "ale"

"Ale 1" Jak nałożymy za mało bazy trudno ją ściągnąć - lepiej nałożyć porządną warstwę
"Ale 2" Jak mamy zniszczone pazurki to lepiej coś z nimi zrobić, chociażby wygładzić, ponieważ baza zwyczajnie odpadła mi z rozdwojonego paznokcia jak zahaczyłam o coś w mieście

Oprócz tego, to baza nie niszczy nam paznokci, nie zrywa. Nie wyglądają jak po odpryśnięciu lakieru czy zdrapaniu.
 

środa, 25 lutego 2015

(2) Zadbane Stopy i Dłonie - kremy do rąk i paznokci Oliwka i Argan

Cześć :)

Mniej więcej miesiąc temu przedstawiłam dwa kremy z tej samej serii. Roża i Aloes. Zapraszam do przeczytania, jeden z nich stał się moim hitem na lato :) Dzisiaj przedstawię dwa inne. Green Pharmacy wypuściło serię 7 kremów, w tym właśnie Oliwkę i Argan


Argan
Oliwka
Jaskółcze Ziele
 Rumianek
 kliknięcie w nazwę przekieruje Cię do innych recenzji



Green Pharmacy Herbal Cosmetics odżywczy i ochronny krem do rąk i paznokci Oliwka
Krem do rąk i paznokci OLIWKOWY odżywczy, ochronny do codziennej pielęgnacji i profesjonalnego masażu. Krem oliwkowy odżywia skórę, przywraca jej gładkość i miękkość, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Owoce drzewa oliwkowego zawierają około stu składników aktywnych (w tym witaminy А, Е i С, spowalniające proces starzenia skóry). Olejek oliwkowy wyjątkowo korzystnie wpływa na stan naskórka, a w połączeniu z kompleksem multiwitaminowym to działanie ulega zwielokrotnieniu. Olejek -umożliwiając penetrację składników aktywnych głęboko w skórę - wspaniale ją odżywia. Silikon powodując efekt «niewidzialnych rękawiczek», zmiękcza skórę i chroni przed czynnikami zewnętrznymi, zatrzymuje wilgoć w skórze. Keratyna wzmacnia strukturę płytki paznokciowej, zmiękcza skórki. Ten zestaw składników gwarantuje wspaniałe efekty w regeneracji elastyczności skóry rąk, jej ochrony i zachowania młodego wyglądu. Krem działa szybko i skutecznie: wspaniale wchłania się  i przyswaja, przenikając głęboko w skórę.


 Aqua Paraffinum Liquidum(parafina, tworzy film), Monoglycerides, Stearic Acid(kwas stearynowy, natłuszcza), Glycerin(gliceryna, nawilża), Cetearyl Alcohol(emulgator),  Cera Alba(wosk pszczeli, zmiękcza), Lanolin(lanolina), Dimethicone(silikon), Olea Europaea Fruit Oil, Propylene Glycol(humektant, zatrzymuje wilgoć), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil(uwodorniony olej rycynowy), Alcohol(alkohol, rozpuszczalik), Hamamelis Virginiana Distillate(roztwór wodny zawierający naturalne olejki eteryczne otrzymany w wyniku destylacji gałązek, kory i liści oczaru wirginijskiego, koi i odżywia skórę), Panthenol(substancja nawilżająca), Butylene Glycol(rozpuszczalnik), Arnica Montana Flower Water(Woda z kwiatów arniki górskiej), Niacinamide(wygładza), Thiamine HCI, Tocopheryl Acetate(pochodna witaminy E), Retinyl Acetate(odżywia skórę), Biotin(odżywia skórę), Hydrolyzed Keratin(keratyna hydrolizowana, tworzy na skórze warstwę proteinową, która chroni skórę i zmiękcza ją ), Allantoin(mocznik, koi i nawilża skórę), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer(tworzy błonę na skórze, zmiękcza ją), Sodium Hydroxide(wodorotlenek sodu, reguluje pH), Parfum, Phenoxyethanol(konserwant), Methylparaben(konserwant), Ethylparaben(konserwant), Propylparaben(konserwant), Butylparaben(konserwant), Limonene, Linalool, Benzyl Sililate, Buthylphenyl Methylpropional, Benzyl Benzoate(rozpuszczalnik), Citronellol(zapach), Hexyl Cinnamal


Wyrobiłam sobie o nim opinię po pierwszym użyciu i do końca tubki zdania nie zmieniłam. Producent obiecuje nam, że krem nie zawiera sztucznych barwników. Substancje nawilżające i olej w miarę wysoko w składzie. Mogłoby być lepiej. I mamy tu też 5 konserwantów! A dodatkowo parafinę na pierwszym miejscu - trudno, żeby nie było filmu ochronnego) Krem kupiłam w promocji za 3złote. Regularnie kosztuje 5zł. Jest to bardzo szybko wchłaniający się krem, który pozostawia na skórze film. Nie przepadam za tym, jednak za delikatny i bardzo przyjemny zapach oraz szybkie wchłanianie jestem w stanie mu wybaczyć. Na lato będzie zdecydowanie za ciężki dla mnie - tu góruje Róża. Na srogą, mroźną zimę jest za lekki na pewno, lecz przy tej pogodzie i lekkim chłodzie, który czasem przypomina nam o tym, że mamy zimę, ten krem bardzo fajnie się spisuje. Używałam go cały i czas i mam szczęście, że tubka jest mięciutka. Wykończyłam doszczętnie! Nie wiem czy wiecie, ale kremy zużywam w zaskakująco szybkim tempie. Krem fajnie nawilżał i wygładzał. Pożegnałam się z suchymi i czerwonymi rączkami (rękawiczki noszę tylko w czasie mrozu) podczas używania. :) Ogólnie jestem na tak! 


Green Pharmacy Herbal Cosmetics odżywczy i ochronny krem do rąk i paznokci Argan

Odżywia, chroni, wygładza, przywraca gładkość i miękkość. Dobrze się wchłania, działa szybko i skutecznie. Zatrzymuje młodość skóry. Olej arganowy, znany jako „płynne złoto Maroka”, uznany od pokoleń, wyjątkowo bogaty naturalny składnik pielęgnujący, odżywia i regeneruje. Roślinny kompleks multiwitaminowy wzmacnia to działanie. Alantoina przyspiesza gojenie ubytków i uszkodzeń naskórka, działa przeciwzapalnie, koi, nawilża i wygładza. Keratyna i witaminy z grupy B wzmacniają płytkę paznokciową, chronią ją przed łamliwością i rozwarstwianiem. Gliceryna nawilża i uelastycznia skórę.
 

Aqua, Paraffinum Liquidum(parafina), Glycerides, Stearic Acid(kwas stearynowy, natłuszcza skórę), Glycerin(gliceryna, nawilża), Argania Spinosa, Kernel Oil(olej arganowy), Cetearyl Alcohol(emulgator), Cera Alba(wosk pszczeli), Lanolin(lanolina), Dimethicone(silikon), Hippophae Rhamnoides Oil(olej otrzymywany z rokitnika zwyczajnego), Chelidonium Majus Extract(wyciąg z liści i naziemnych części glistnika jaskółcze ziele), Plantago Major Leaf Extract(wyciąg z liści babki zwyczajnej), Hydrolyzed Keratin(keratyna hydrolizowana, tworzy na skórze proteinowy, ochronny film), Allantoin(mocznik, koi i nawilża skórę), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil(uwodorniony olej rycynowy), Alcohol(rozpuszcalnik), Hamamelis Virginiana Distillate(roztwór wodny zawierający naturalne olejki eteryczne otrzymany w wyniku destylacji gałązek, kory i liści oczaru wirginijskiego, koi i odżywia skórę), Panthenol(nawilża), Butylene Glycol(rozpuszczalnik), Arnica Montana Flower Water(Woda z kwiatów arniki górskiej), Niacinamide(wygładza), Thiamine HCI, Tocopheryl Acetate(pohodna witaminy E), Propylene Glycol(humektant tworzy film na skórze i zapobiega wysychaniu), Retinyl Palmitate(odżywia), Retinyl Acetate(odżywia), Biotin(biotyna), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer(tworzy błonę na skórze, zmiękcza ją), Sodium Hydroxide, Parfum, Phenoxyethanol(konserwant), Caprylyl, Glycol, Benzyl Salicytate, Linalool(zapach), Coumarin, Limonene(zapach).

Tego kremu byłam bardzo ciekawa. Czy płynne złoto Maroka wysoko w składzie (szkoda, że nie przed parafiną :<) sprawdzi się? Skład pozytywnie mnie zaskoczył, myślałam, że znowu będzie dużo konserwantów, a tu proszę - oleje, wyciągi :) Krem jest rzadki, konsystencją przypomina mi Różę. Jego kolor jest delikatnie żółty, zębowy(?), a zapach bardzo delikatny, lekko pachnie olejem arganowym, ale jest to przyjemny, delikatny zapach :) Zapach ten utrzymuje się na skórze przez jakiś czas. Krem nie pozostawia tępego filmu - szybko się wchłania i zostawia jedynie delikatną powłoczkę, która w niczym nie przeszkadza. Po kilku użyciach czuć, że skóra jest odżywiona i niewysuszona. Krem jak każdy z tej serii wyposażony jest w tubkę z zabezpieczeniem i przyjemne dla oka opakowanie. Również kupiłam na promocji za 3zł, normalnie kosztuje 5zł :) Nie jest za ciężki ani za lekki - taki w sam raz na każdą porę roku :)

W dzisiejszej bitwie wygrał zdecydowanie Argan. Jego zapach i działanie mnie urzekły. Jednak Oliwkę stosuję na dworze, uważam, że bardziej chroni niż Argan. Oba kremy były bardzo fajne i na żadnym z nich się nie zawiodłam. Polecam, a za miesiąc zapraszam na kolejna recenzję dwóch pozostałych :) Może w międzyczasie uda mi się znaleźć żurawinę? :D Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Znacie te dwa kremiki? Co o nich myślicie? :)

środa, 18 lutego 2015

(2) Lakierowa środa - Zimą też może być wrzesień, czyli subtelny wrzos :)

Witam serdecznie :)

Mimo że jest tuż po Walentynkach dzisiaj nie pokażę miłosnego zdobienia. Nie przepadam za tym "świętem". Głównie przez celebrowanie go na siłę. Miło, że możemy spędzić ten szczególny dzień z naszą Drugą Połówką, ale naprawdę mi nie w smak kiedy ludzie pokazują publicznie swoje uczucia. Od tego są domy! Przecież można iść na spacer, do kawiarni, teatru czy restauracji, a nie obściskiwać się na ulicy. Koniec moich żalów i przechodzimy do tematu. Dzisiaj zaprezentuję prześliczny wrzosowy lakier Golden Rose Rich Color 103. Skradł on moje serce. Idealnie nadaje się pod delikatne zdobienia i współgra z nimi.




Kolor jest taki delikatny i subtelny. Na paznokciach wygląda cudnie - mój ulubiony :) Konsystencja jest mocno kremowa i w zasadzie dzięki temu przyjemnie maluje się pazurki. Lakier jest dobre kryje - zawsze kładę dwie warstwy, lecz przy tym robię wyjątek. Na zdjęciach jest jedna warstwa :) Sami powiedzcie, czyż nie wystarczy? Przy tej jednej warstwie lakier schnie momentalnie, jednak kiedy czasem nałożę dwie, to trzeba troszkę poczekać. Trafił mi się również dobry pędzelek - bardzo często egzemplarze lakierów z szerokimi pędzelkami mają powykrzywiane włosie. Wolę cieniutkie pędzelki, lecz przyznam, że tu ten gruby ułatwia aplikację :) Jeżeli chodzi o trwałość - to jest to jeden z najbardziej wytrzymałych lakierów. Zazwyczaj zmywam go ze względu na to, że mi się znudził :P



Postanowiłam również jeszcze raz podjeść do kwestii zdobień.Wiadomo początki są trudne, ale myślę, że za jakiś czas będzie lepiej :) Wykonałam delikatne wzorki przy pomocy białej farbki akrylowej i pędzelka :) Zarówno kokardki jak i kropeczki :)




Chętnie przyjmę rady lub pomysły jak ulepszyć zdobienia :) Szczerze - mi się podoba, nie jest super równo, ale chodzi mi raczej o całokształt. Wszystko ze sobą współgra. Co myślicie? Z czym się Wam kojarzy? Bo teraz, jak patrzę na zdjęcia, to ze ślubem :D

środa, 11 lutego 2015

Jak zmywać brokaty i piaski?

Witam :)

Przeglądając blogi i czytając komentarze zauważam, że wiele z Was ma problem ze zmyciem lakierów piaskowych lub głównie brokatowych topów. Przedstawię Wam mój sposób, dzięki któremu nie mam problemu ze zmyciem takich lakierów. Właściwie zawsze zmywam tak paznokcie, jednak przy brokatach pozostawiam waciki troszkę dłużej. Dzięki tej metodzie nie mam też problemu z rozmywaniem się lakierów i brudzeniem palców. Wszystko schodzi szybko i perfekcyjnie :)


Potrzebujemy wacików, które rozdwajamy na dwie części, a następnie rwiemy lub tniemy. Ja zazwyczaj mam przygotowanych, pociętych już w pudełeczku. Lecz czasem "idę na żywioł" i rwę przy zmywaniu.




Następnie każdy wacik nasączamy zmywaczem i przykładamy kolejno na każdy paznokieć dociskając.

Zawsze robię to po kolei. Nasączam, przykładam i przyciskam i potem kolejny paznokieć. Kiedy skończę dwie ręce, to z tej pierwszej mogę już ściągać waciki. Przyciskając i ściągając wszystko w stronę wolnego brzegu paznokcia. Otrzymujemy czysty paznokieć, który nie wymaga już więcej zmywania.
W przypadku lakierów, które swoją fakturą sprawiają problemy przy zmywaniu, zostawiam wszystko na paznokciu trochę dłużej i ewentualnie potem przecieram wszystko jeszcze jednym wacikiem. :)

A jak radzicie sobie z takim problemem? Macie swoje sposoby, czy może skorzystacie z mojego ? ;)

piątek, 23 stycznia 2015

Zadbane Dłonie i Stopy - Kremy do rąk i paznokci Róża i Aloes

Hej!

Jednym z moich uzależnień są właśnie kremy do rąk. Podczas zimowej promocji w Naturze zauważyłam serię kremów Green Pharmacy. Akurat były w niższej cenie, więc pomyślałam, że je wezmę i wypróbuje. Akurat kilka wykończyłam i przyszedł czas, by przyjrzeć się czemuś nowemu. Green Pharmacy Herbal Cosmetics ma w ofercie 7 kremów do rąk i paznokci, z czego ja kupiłam sześć - żurawinowego nie dostałam. 

Róża
Aloes
Argan
Oliwka
Jaskółcze Ziele
 Rumianek

Dzisiaj przedstawię Wam krem różany i aloesowy.


Green Pharmacy Herbal Cosmetics odżywczy i nawilżający krem do rąk i paznokci Róża


Odżywia, wygładza i nawilża. Zapobiega pierzchnięciu dłoni. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi, przywraca miękkość. Dobrze się wchłania, działa szybko i skutecznie. Zatrzymuje młodość skóry. Szlachetny olejek różany, wyjątkowo bogaty,  naturalny składnik pielęgnujący, doskonale regeneruje. Roślinny kompleks multiwitaminowy wzmacnia to działanie. Alantoina pomaga pozbyć się ubytków i uszkodzeń naskórka, koi, nawilża i wygładza. Keratyna i witaminy z grupy B wzmacniają płytkę paznokciową, chronią ją przed łamliwością i rozwarstwianiem. Gliceryna nawilża i uelastycznia skórę.

 
Aqua, Glycerin(gliceryna nawilża), Ethylhexyl Stearate (suchy emolient, zmiękcza), Caprylic/Capric Triglyceride(utrzymuje nawilżenie), Stearic Acid(kwas stearynowy, nawilża i ułatwia wnikanie składników w głąb skóry), Cocos Nucifera Oil(olej kokosowy, zmiękcza), Hydroxyethyl Urea, Glyceryl Stearate(zmiękcza), Cera Alba(wosk pszczeli wykazuje działanie zmiękczające), Dimethicone(Silikon), Hydrolyzed Keratin(hydrolizowana keratyna), Propylene Glycol(humektant, odżywia skórę), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil(uwodorniony olej rycynowy), Alcohol, Hamamelis Virginiana Distillate(roztwór wodny zawierający naturalne olejki eteryczne otrzymany w wyniku destylacji gałązek, kory i liści oczaru wirginijskiego, koi i odżywia skórę), Panthenol(prowitamina B5, nawilża), Butylene Glycol(utrzymuje wilgoć), Arnica Montana Flower Water(Woda z kwiatów arniki górskiej), Niacinamide(wygładza), Thiamine HCI, Tocopheryl Acetate(witamina E), Retinyl Palmitate(odżywia skórę), Retinyl Acetate(pochodna witaminy A), Biotin(biotyna), Allantoin(pochodna mocznika, koi), Tocopheryl Acetate(witamina E), Stearyl Dimethicone(silikon), Sodium Polyacrylate(substancja błonotwórcza), Sodium Hydroxide, Parfum, Phenoxyethanol(konserwant), Caprylyl Glycol(emolient zapobiega nadmiernemu wydostawaniu się wody, zmiękcza), Citronellols, Geraniol.

Producent obiecuje nam również, że krem nie zawiera parabenów, olei mineralnych i sztucznych barwników.
Krem kupiłam w promocji za 3złote. Regularnie kosztuje 5zł. Jest to bardzo tani, lekki krem. Nie jest zbyt gęsty, raczej wodnisty, szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy czego bardzo nie lubię. Jeśli chodzi o działanie to według mnie idealny krem na lato, lecz na zimę troszkę zbyt słaby. W domu było dobrze nawilżał, dopiero po wyjściu na dwór czuło się brak dostatecznej ochrony. Krem ma wielkiego plusa za zapach, który mnie zauroczył - nie pachnie kremem, a właśnie różą! Zostawiam go sobie właśnie na lato, wtedy będzie idealny.



Green Pharmacy Herbal Cosmetics nawilżający i zmiękczający krem do rąk i paznokci Aloes

Wygładza, zmiękcza i nawilża. Dobrze się wchłania, działa szybko i skutecznie. Zatrzymuje młodość skóry. Ekstrakt z aloesu, poważany od wieków za doskonałe działanie na skórę, regeneruje i ujędrnia, łagodzi podrażnienia, głęboko nawilża, uelastycznia i wzmacnia. Roślinny kompleks multiwitaminowy wzmacnia to działanie. Alantoina pomaga pozbyć się ubytków i uszkodzeń naskórka, koi, nawilża i wygładza. Keratyna i witaminy z grupy B wzmacniają płytkę paznokciową, chronią ją przed łamliwością i rozwarstwianiem. Gliceryna nawilża i uelastycznia skórę.

Aqua, Mineral Oil
(parafina), Monoglycerides(emolient, działa zmiękczająco, Stearic Acid(kwas stearynowy, nawilża, ułatwia dostęp składniom w głąb skóry), Glycerin(gliceryna), Cera alba(wosk pszczeli, natłuszcza, tworzy film na powierzchni skóry), Lanolin(lanolina działa zmiękczająco i wygładzająco na skórę), Dimethicone">(silikon), Cetostearyl Alkohol(emolient tłusty tworzy na powierzchni skóry film, który zapobiega utracie wody z jej powierzchni), Aloe Extract(wyciąg z aloesu), Hamamelis Extrkt(wyciąg z oczaru), Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer(stabilizator, zagęstnik), Panthenol(prowitamina B5, nawilża), Thiamine(witamina B1, wspomaga leczenie zrogowaciałego naskórka), Arnika Extrakt(wyciąg z arniki), Retinyl Acetate(pochodna witaminy A), Tocopheryl Acetate(witamina E), Biotin(biotyna), Parfum, Hydrolyzed Keratin(hydrolizowana keratyna wzmacnia paznokcie), Allantoin(pochodna mocznika, koi), Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Sodium Hydroxide.


Ten krem już nie przypadł mi do gustu. Krem ma dziwny, słabo wyczuwalny zapach, który się szybko ulatnia. Nie jest on brzydki, ale nietypowy. Nawilżenia nie czuć, jedynie zmiękczenie. A nie tego tylko oczekiwałam. Zobaczcie jak daleko w składzie jest Aloes! Producent zapewnia nam, że krem nie zawiera sztucznych barwników. Krem jest gęsty i mało wydajny, ciężko rozprowadza się na dłoniach. Do rąk raczej go nie będę używać, przeznaczę na stopy.


Zdecydowanie wrócę do różanego, będzie to idealny kremik  na lato. A aloesowy niestety będę omijać z daleka.
Znacie serię tych kremów? Co o nich myślicie? :))