Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyspieszenie porostu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyspieszenie porostu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Siemię lniane - z czym to się w ogóle je?

Dzień dobry!


Jak wiecie, bądź i nie ale pod koniec stycznia rozpoczęłam kurację siemieniem lnianym. Oczywiście nie jest to pierwszy i na pewno nie ostatni, jednak tym razem, chyba po raz pierwszy zaplanowałam tak długą kurację, bo aż 3 miesięczną! Mamy połowę lutego, więc jak się pewnie domyślacie, nie będzie to tradycyjny post o efektach stosowania kuracji, bla, bla, bla...


Mimo, że w Internecie informacji na temat tych cudownych ziaren jest mnóstwo, ludzie wciąż nie do końca wiedzą, o co tutaj biega! Widzę to chociażby po swoich znajomych, którzy często dziwią mi się, bo "jak ty możesz to jeść?!" Nie od dziś wiadomo, że siemię jest zdrowe, o tym wiedziały już nasze babcie (których wiedza jest tak drogocenna, jak mało co). Wiemy, że siemię ma dużo witamin i minerałów... No dobrze, dużo. To znaczy ile? Jakich?


W jednej, ustalonej przeze mnie i dla mnie, ok. 20gramowej porcji znajdziemy

8% dziennego zapotrzebowania* na potas, który jest bardzo ważnym pierwiastkiem dla naszego organizmu. Potas odgrywa znaczącą rolę dla naszego układu nerwowego, ponieważ uczestniczy w przewodzeniu impulsów nerwowych (pompa sodowo-potasowa i takie tam :P); ponadto utrzymuje prawidłowy rytm pracy serca (oj, a kroplówki potasowe bolą, bolą) i reguluje prawidłowe ciśnienie osmotyczne. Pomaga na zaparcia, skurcze mięśni, nieregularne bicie serca etc...

20% dziennego zapotrzebowania na magnez, który jest równie ważnym makroelementem dla naszego organizmu, jak potas. Magnez również umożliwia prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, wspomaga pracę serca i całego układu krążenia i oczywiście jest składnikiem naszych kości.

18% dziennego zapotrzebowania na fosfor, który podobnie jak magnez buduje nasze kości

8% dziennego zapotrzebowania na żelazo, więc anemicy - biegnijcie do sklepu :)

8% dziennego zapotrzebowania na cynk - włosy, skóra i paznokcie :D

6% dziennego zapotrzebowania na wapń, który jak to nam od dziecka wbijano do głowy, buduje nasze kości, a jego niedobór powoduje próchnicę, krzywicę i osteoporozę i zaburza przewodnictwo nerwowe (skurcze mięśni szkieletowych zachodzą przy obecności jonów wapnia)

Także składników mineralnych w jednej łyżce stołowej mamy sporo :) A jak to będzie wyglądać w przypadku witamin?

6% dziennego zapotrzebowania na witaminę B6, która jest niezbędna do syntezy hemu, składnika hemoglobiny (anemicy, kolejny plusik), jej niedobór może również przyczyniać się do obniżonego nastroju, stanów depresyjnych i zaburzeń lękowych (oj, nieprzyjemna sprawa)

30% dziennego zapotrzebowania na witaminę B1, która wpływa pozytywnie na metabolizm, pamięć i nasz ulubiony układ nerwowy i serducho

10% dziennego zapotrzebowania na witaminę PP, inaczej znaną jako B3, która wspomaga układ pokarmowy, nerwowy i odgrywa znaczącą rolę w wyglądzie naszej skóry

* z zastrzeżeniem, że wynik podaje się dla osoby dorosłej, dla której zapotrzebowanie wynosi 2000kcal

Lekcja biologii zakończona, można przejść dalej :D

W Internecie można znaleźć stek bzdur na temat rzekomego wzrostu wagi u osób spożywających siemię lniane. Przepraszam bardzo, ale 100kcal dodatkowo dziennie to kromka chleba pszennego lub 2 kostki ptasiego mleczka mniej... No błagam :P

Wiemy już, że nie przybędzie nam 100kg, to może jak się zabrać za jedzenie?

Generalnie nie polecam jedzenia siemienia łyżką. W moim przypadku dawniej po prostu zalewałam łyżkę nasion na oko 1/3 szklanki wody i po 15 minutach wypijałam. Z czasem smak, a raczej jego brak zaczął mi przeszkadzać, więc zaczęłam dodawać sok owocowy. Przewinęło się też mieszanie z dżemem, musem owocowym z biedry czy lidla i wlewanie do owsianki :D Aktualnie, codziennie rano mieszam zalewam, gorącą wodą, ziarna siemienia lnianego (taką dużą stołową łyżkę) - łyżka na 1/2, 1/3 szklanki. No naprawdę różnie :) Odstawiam pod przykryciem na około 10 minut. Następnie mieszam i wlewam glutka do blendera i miksuję z dodatkiem owoców etc. Polubiłam ten sposób, bo przy okazji dostarczam dawkę owocków dziennie - witaminki górą!

Moje ulubione połączenia ostatnio to:

*siemię, banan, masło orzechowe



*siemię, banan, cynamon, miód

*siemię, gruszka, miód



Wiadomo, co sezon, to inne owoce :) Takie mixy jem lub wypijam, w zależności od konsystencji (a bardziej od przytomności z rana :D)

Ponadto siemię możemy wsypywać do owsianek, omletów, chlebków, koktajli, bułek, ciast, twarożku, sałatki, muesli, płatków, granoli, jogurtów - wszędzie :D


Podsumowując dobroczynne właściwości siemienia lnianego na nasz organizm, przy regularny i odpowiednio długim stosowaniu, możemy spodziewać się naprawdę pozytywnych efektów i to nie tylko na włosy ;) Dodatkowo, Kochani, weźcie pod uwagę fakt, że ja wcinam łyżkę dziennie i dla takiej porcji opisałam właściwości - różne źródła mówią o dziennej porcji, słyszałam nawet o 3 łyżkach dziennie. To jest już naprawdę kwestia indywidualna - należy słuchać swojego organizmu.

Pozdrawiam Was serdecznie,

carmen

PS wybaczcie fenomenalną jakość zdjęć, tak się kończy dodawanie postów z telefonu, bez wcześniejszego poglądu :P



wtorek, 2 lutego 2016

Nosz k... psia mać!



Ja wiem, fryzjerki nie mają miarki w oczach, ale 15cm?!


Plan był taki,

Końcówki, potem zapuszczamy i dbamy, w październiku ostre cięcie na fundację. I co? I ostre cięcie może będzie za dwa lata... Nie mam tej Pani za złe, że mi ścięła 15 cm, a nie 2cm - w końcu nie powiedziałam jej ile chcę. To był szybki ruch przed studniówkowym czesaniem, Pani miała podciąć końcówki - spodziewałam się max 5 (na tyle byłam przygotowana), w końcu włosy były w naprawdę dobrej kondycji. Dwa dni po studniówce, kiedy umyłam włosy wpadłam wręcz w histerię... No bo jak?! 15cm?! Pani po prostu wyrównała włosy do najkrótszych partii. Nieporozumienie, a jednak mi przykro.

Włosy mierzę w kitce, żadne inne mierzenie nie jest wiarygodne

34cm

Bardzo źle się czuję w takiej fryzurze, dlatego chcę, by włosy urosły jak najszybciej (co chyba nikogo nie dziwi)

Plan pielęgnacyjny

*od początku stycznia przyjmuję CP

Wewnętrznie:
31.01-31.03 kontynuacja kuracji CP
31.01-31.03 siemię lniane
31.03-31.06 Revalid
01.07-01.10 Gelacet
02.10-02.01 skrzyp + pokrzywa, witamina B, magnez i potas, CP

Tak, CP na mnie działa, bardziej na wypadanie, ale działa. Po pierwszym miesiącu już słyszałam, że urosły mi włosy, więc na porost chyba tez :) Nie było dane mi sprawdzić :P

Zewnętrznie:
31.01-29.02 kuracja Power Hair Joanna (zostało połowę buteleczki)
01.03-01.04 kozieradka
02.04-02.05 ulubiona Joanna Rzepa
03.05-03.06 Jantar
Na resztę roku zaplanuję coś później, nie chcę się powtarzać.

Ponadto, skoro są już tak krótkie może keratynowe prostowanie? Przemawia do mnie wizja dłużej zdrowych końcówek, tafla wygładzonych włosów - teraz i tak nie pozwolę, by się kręciły. Jeśli już jesteśmy przy końcówkach, to jeszcze bardziej przyłożę się do pielęgnacji. Do tej pory używałam oleju kokosowego i silikonowego serum, jednak "kiedy sobie przypomniałam" czyt. styczeń był systematyczny. Teraz dołożę krem Montibello i zobaczymy jak sobie cwaniak poradzi.

I chyba przede wszystkim cierpliwość, a z tą u mnie słabo. Czy mam jakiś cel na ten rok? Tak, 20cm. To sporo, jednak będę się starać, a przy okazji wypracuję systematyczność. Kiedy cała motywacja mnie opuściła o braniu jakichkolwiek suplementów nie było mowy - przecież przypominanie sobie o nich raz na tydzień mija się z celem. W styczniu zrobiłam duuży krok - CP przyjmowałam codziennie - jednego dnia 4, następnego 5 tabletek dziennie. Efekty podobno było widać, a i o wypadaniu mogłam zapomnieć.

A co u mnie? Czy ktoś tu o mnie pamięta?
Przestałam pisać w wyniku problemów osobistych, znowu jestem chodzącym smutasem z brakiem chęci do wszystkiego. Matura za pasem, a nawet nie mam ochoty do niej podchodzić Teraz, bez włosów jest mi jeszcze bardziej smutno - zwyczajnie źle czuję się w nowej fryzurze. Ponadto, chciałam coś w tym swoim życiu zrobić pożytecznego, oddać włosy na fundację. Planowałam wyhodować je do talii i ściąć. Jakiejś pięknej kobiecie na pewno by się przydały i myślę, że byłaby chociaż troskę szczęśliwsza. A teraz co? I jak mam je oddać, skoro mi je zabrano? Cięcie październikowe przesunie się gdzieś o dwa lata. Super.

Koniec mojego smutnego monologu, nie chcę tu nikogo dołować :) Na koniec wrzucam dzisiejsze włosy:




sobota, 9 maja 2015

Balsam na porost włosków Bania Agafii

Dzień dobry !

W ostatnim, kwietniowym podsumowaniu miesiąca pisałam o 1,5cm przyroście. W kwietniu na skalp używałam balsamu na porost włosów z rosyjskiej serii Bania Agafii.



Specjalny balsam - aktywator wzrostu włosów
Do włosów osłabionych
Produkt zawiera 100% składników naturalnych
Balsam-aktywator został stworzony na bazie specjalnie dobranych ziół przeznaczonych do pielęgnacji osłabionych włosów. Naturalne składniki aktywne mają dobroczynny wpływ na skórę głowy: ogrzewają i odżywiają cebulki włosowe, stymulując wzrost włosów. Balsam wygładza włosy, zmiękcza i ułatwia rozczesywanie. Wyciąg z igieł syberyjskiej sosny bogaty w aminokwasy i witaminę C, przywracając młodość i gęstość włosów. Herbata kurylska zmiękcza włosy i ułatwia rozczesywanie. Korzeń łopianu zawiera proteiny, witaminy A,B, E i P, wzmacniające korzenie włosów. Olejek eleuterokoka kolczastego wzmacnia odżywienie cebulek włosowych. Organiczny ekstrakt dziurawca zapobiega łamliwości włosów. Olejek z rokietnika ałtajskiego to bogate źródło witamin, intensywnie odżywia skórę głowy. 

Sposób użycia: balsam-aktywator nanieść na wilgotne, umyte włosy, rozprowadzić na całej ich długości, pozostawić na 2-3minuty i zmyć ciepłą wodą.

Skład:
Aqua , Cetearyl Alcohol, Glycerin(gliceryna), Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Pinus Pumilio Leaf Extract ( ekstrakt z syberyjskiej kosodrzewiny ), Organic Hypericum Perforatum Extract ( organiczny ekstrakt z dziurawca ), Potentilla Supina Extract (ekstrakt z pięciornika niskiego ), Arctium Lappa Root Extract (wyciąg z korzenia łopianu ), Eleutherococcus Senticosus Root Extract ( olej eleuterokoka kolczastego), Rosmarinus Officinalis Oil ( olejek z rozmarynu ), Hippophae Rhamnoides Fruit Oil ( olej z ałtajskiego rokitnika ), Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.

Balsam jak wszystkie kosmetyki Bania Agafii ma śliczną szatę graficzną. Kojarzy się właśnie z naturą, z kosmetykami babcinej roboty. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, jednak nie pozostaje na włosach. Ale teraz się przyczepię. Skoro balsam ma wzmocnić cebulki włosów i skórę głowy, to powiedzcie mi jak ma to zrobić, jeśli będziemy go stosować na włosy, na całej ich długości? Czy tylko ja czegoś tu nie rozumiem? No bo jak? Z tego powodu nie postąpiłam z zaleceniami producenta (nic dziwnego) i aplikowałam balsam na skórę głowy masując ją przy tym. Balsam jest dość gęsty - trochę gęstszy niż większość odżywek b/s. Bardzo łatwo rozprowadza się na włosach i pieni podczas masażu. Producent obiecuje wygładzenie, zmiękczenie i ułatwienie rozczesywania. Ja dodatkowego wygładzenia nie widzę, natomiast jeśli chodzi o resztę, to włosy są faktycznie bardziej miękkie i łatwiej się je rozczesuje. W składzie widzimy wysoko nawilżającą naszą skórę głowy i włosy glicerynę, a dalej obiecane ekstrakty i olejki. Jedno ale. Producent wspomniał o herbacie kurylskiej, ja natomiast w składzie jej nie widzę... ;) 


Jeżeli chodzi o wydajność, to używałam przez miesiąc co mycie, czyli co dwa dni i jeszcze produktu zostało na kilka użyć. No i teraz najważniejsze, jak spisał się na porost? A spisał się, 1,5cm to dużo :) 


Czy pomógł mi w walce z wypadaniem? Wypadania na pewno nie powodował, tutaj nie zauważyłam, żeby wypadanie zupełnie ustało, jednak włosów podczas rozczesywania było mniej :)


Uważam, że to całkiem fajny produkt, można go używać, żeby skóra głowy odpoczęła po alkoholowych wcierkach :) Nie jest to jednak mój hit - brakowało takiego efektu wow, zatrzymania wypadania i wysypu babyhair. Tak czy siak, polecam wszystkim :)


Balsam kupiłam za 7,50, co niestety widać na zdjęciu - przepraszam :D Natomiast w sklepach internetowych dostaniecie za około 5zł :)



Znacie? :)

wtorek, 21 kwietnia 2015

Planet Organica - Wygrana w konkursie Life Tree

Dzień dobry!

W końcu mam Internet, w końcu mam trochę zdjęć. Dzisiaj pokażę Wam kosmetyki, które wygrałam w konkursie organizowanym przez Life Tree.

Paczka doszła do mnie bardzo szybko. Kiedy kurier przyniósł ją do domu, w ogóle nie wiedziałam co w środku znajdę. Kosmetyki znajdowały się w pudełku od zupełnie czegoś innego :D Nawet przestraszyłam się, że to coś, czego nie zamawiałam, jakaś pomyłka może... Jednak w środku znalazłam trzy produkty z serii Dead Sea Naturals produkowanej przez Planete Organice.

Maska pobudzająca wzrost włosów do masażu głowy 300ml








Maska przeznaczona jest do codziennej pielęgnacji, jak również do wykonywania masażu głowy. Została opracowana na bazie mineralnej soli z Morza Martwego dzięki czemu przyspiesza przemianę materii w skórze głowy oraz cebulkach włosów, odnawia, a także poprawia sprężystość i przywraca zdrowy połysk.

Sposób użycia:

Maskę pobudzającą wzrost włosów należy równomiernie rozprowadzić na czystych i wilgotnych włosach, a także na skórze głowy. Całość wmasowywać delikatnymi okrężnymi ruchami i pozostawić na około 10-15 minut a następnie dokładnie zmyć letnią wodą.

Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil (oliwka z oliwek), Cetyl Esters, Behentrimonium Chloride(konserwant), Cetrimonium Chloride(wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie), Bis-Cetearyl Amodimethicone, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Powder (zmielone nasiona granatu), Hydrolyzed Lupine Protein, Panthenol(humektant), Theobroma Cacao Butter/ Dicaprylate /Dicaprate /Xanthan Gum (fito mleczko kakaowe), Juglans Regia Oil (olej orzecha włoskiego), Organic Persea Gratissima (Avocado) Fruit Oil (organiczny olej awokado), Cyclopentasiloxane, Maris Sal (sól z Morza Martwego), Benzoic Acid(konserwant), Dehydroacetic Acid(konserwant), Benzyl Alcohol(konserwant), Parfum, Hydroxyethylcellulose(wpływa na konsystencję), Citric Acid.

Skład bardzo ciekawy, wysoko w składzie oliwa z oliwek, do tego olej z orzecha włoskiego i z awokado. Gdzieś, nieco dalej sól z Morza Martwego. Myślę, że na moich włoskach się sprawdzi :)

Odżywczy balsam do włosów z czerwonymi algami 280ml





Morze martwe stanowi niezwykle cenne i unikalne w świecie źródło wielu naturalnych składników, szeroko wykorzystywanych w kosmetyce. Dzięki nim odżywczy balsam do włosów z czerwonymi algami posiada silne właściwości tonizujące i regenerujące, doskonale wpływające, zarówno na zdrowy wygląd włosów, jak i skóry głowy. Dodaje włosom objętości, a także ułatwia ich rozczesywanie i układanie. Codzienna pielęgnacja sprawia, że uzyskują one właściwie wzmocnienie, gładkość i elastyczność.

Sposób użycia:

Odżywczy balsam do włosów należy w niewielkich ilościach nakładać równomiernie na umyte i wilgotne włosy i pozostawić na co najmniej 2-3 minuty, PO wszystkim włosy obficie spłukać letnią wodą.

Skład:

Aqua enriched with Dead Sea Salt Minerals, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Glyceryl Stearate, Olea Europaea Fruit Oil*(organiczna jordańska oliwa), Bis-Cetearyl Amodimethicone, Cetyl Esters, Cetrimonium Chloride, Panthenol, Kappaphycus Alvarezii Extract (ekstrakt z czerwonych wodorośli), Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Polyquaternium-37, Lavandula Angustifolia Oil (olej z nagietka), Pogostemon Cablin Oil (olejek paczulowy), Elettaria Cardamomum Oil (olejek z kardamonu), Citric Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Linalool, Géraniol, D-Limon?ne. 

Jak to w kosmetykach rosyjskich mamy wodę z ... W tym przypadku solami z Morza Martwego :) Dalej w składzie mamy cztery oleje i ekstrakt z alg. Skład tego produktu bardzo mnie kusi :D

Odżywczy szampon do włosów z czerwonymi algami 280ml



Odżywczy szampon z czerwonymi algami marki Planeta Organica zawiera pochodzące z Morza Martwego unikalne składniki, o wspaniałych i niezwykle cenionych właściwościach leczniczych i pielęgnacyjnych. Pozwalają one na dokładne oczyszczenie oraz intensywne odżywienie przywracające włosom naturalną gładkość i elastyczność. Odżywczy szampon do włosów z serii Dead Sea Naturals dodaje włosom objętości, a także intensywnie pobudza ich wzrost. Posiada także naturalne właściwości tonizujące i zapobiegające powstawaniu łupieżu.

Sposób użycia:

Odżywczy szampon do włosów należy w niewielkich ilościach nanosić na wilgotne włosy, a następnie delikatnie masować do czasu pojawienia się piany. Po umyciu włosy należy obficie spłukać letnią wodą. W razie potrzeby cały proces należy powtórzyć.

Skład:

Aqua enriched with Dead Sea Salt Minerals, Lauryl Glucoside, Sodium Cocoyl Isethionate, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Glyceryl Oleate, Kappaphycus Alvarezii Extract (ekstrakt czerwonych wodorośli), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil* (organiczna oliwka z jordańskich oliwek), Lavandula Angustifolia Oil (olejek z nagietka), Pogostemon Cablin Oil (olejek paczulowy), Elettaria Cardamomum Oil (olejek z kardamonu), Citric Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Linalool, Geraniol, D-Limonene. 


Jestem zdania, że szampon jest na skórze głowy zbyt krótko, żeby zapewnić intensywne odżywienie, tak jak obiecuje producent. Tego produktu jestem ciekawa najmniej, bo według mnie, szampon ma po prostu myć włosy :) 

Składy produktów pobrane zostały ze strony Lifetree.pl

A Wy co myślicie? Mieliście już któryś z tych produktów?


czwartek, 2 kwietnia 2015

Jeden Produkt, Wiele Zastosowań - Keratynowa odżywka GAL +Kwietniowe olejowanie włosów

Dzień dobry :)

Rybki GAL były moim pielęgnacyjnym marzeniem. Przecież są tak zachwalane przez blogosferę! Kto nie chciałby ich mieć? :) Bądź co bądź długo nie mogłam ich dostać, no ale w końcu dorwałam. Przedstawiam rybki GAL :) Osobiście rybki tak mnie zauroczyły, że momentalnie wyjęłam je wszystkie z opakowania i zwyczajnie się bawiłam, tworząc wielkie ławice :D








W odżywce keratynowej zawarte są specjalnie dobrane Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) zapewniające ochronę i pełną regenerację dla paznokci, rzęs, brwi i włosów. Odżywka zawiera olejek rycynowy, olejek z wiesiołka, olejek z ogórecznika lekarskiego, olejek z drzewa herbacianego. Skład odżywki wzbogacono o witaminy A i E, które skutecznie pielęgnują i ochraniają komórki wzrostowe paznokcia, włosów i naskórka.

Paznokcie - stosując ten preparat zmniejsza się konieczność wykonywania tradycyjnego manicure. Przed nałożeniem na płytkę paznokciową lakieru wystarczy nadmiar odżywki zetrzeć delikatnym preparatem odtłuszczającym. Trwałość lakieru na pielęgnowanej odżywką płytce paznokciowej jest znacznie większa. Płytka paznokciowa ulega wzmocnieniu, zwiększa się zarówno jej grubość, twardość jak i elastyczność. Skórki wokół paznokci stają się delikatniejsze, bardziej elastyczne i wolniej narastają. Rzęsy i brwi - preparat wpływa bardzo korzystnie na brwi i rzęsy. Stają się gęstsze, grubsze i bardziej elastyczne. Preparat dobrze przylega do powierzchni włosków, nie spływa do oka i nie podrażnia spojówek.

Po odkręceniu ogonka kapsułki wycisnąć na oczyszczoną (umytą) powierzchnię skóry i delikatnie rozetrzeć w miejscu stosowania. Używać na oczyszczoną (umytą) powierzchnię skóry.


Skład:

Olej Rycynowy (Ricinus Communis Seed Oil), Gelatin (otoczki rybek), Gliceryna (Glycerin), olej z wiesiołka(Oenothera Biennis Oil) , olej z ogórecznika lekarskiego (Borago Officinalis Seed Oil), olejek z drzewa herbacianego (Melaleuca Alternifolia Leaf Oil) znany jest z tego, że usuwa bakterie i grzyby i przygotowuje skórę do lepszego wchłaniania, Parfum, olejek eteryczny z goździka używany jako: substancja zapachowa, substancja pochłaniająca promienie UV, filtr przeciwsłoneczny (Benzyl Salicylate), Hexyl cinnamaldehyde (substancja zapachowa imitująca zapach jaśminu), Witamina E (Tocopheryl Acetate), Witamina A (Retinyl Palmitate), Cl 42051


W składzie znajdziemy glicerynę, olej rycynowy, olej z wiesiołka i ogórecznika lekarskiego. Dodatkowo olejek z drzewa herbacianego i z goździka. Dobroczynne właściwości olei są wszystkim dobrze znane, prawda? Ja z tych wszystkich najbardziej chciałabym wypróbować solo olej z wiesiołka :) Jednak w kolejce stoi już z ogórecznika, więc wiesiołek sobie poczeka :) Podkreśliłam również witaminę A i E, które mają dobry wpływ na nasze ciała, włosy i paznokcie :)


Odżywka ma formę niebieskich rybek twist-off. Można ją kupić za około 14zł. Jednak jest problem z dostępnością. U mnie w mieście nawet apteki DOZ nie posiadały żadnej z wersji tego produktu. Jednak może w innych, większych miastach jest dostępna. Ja swoje kupiłam w sklepiku zielarskim. W opakowaniu znajdziemy 48 rybek.



*Olejowanie na skalp

W metodzie inwersji posłużyłam się resztką wcierki Jantar no i jedną rybką GAL. O efektach jakie przyniosła możecie przeczytać tu: METODA INWERSJI
Mój skalp za to podziękował, włosy mniej się przetłuszczały i odżywiłam skórę głowy. Sam zabieg powtórzę jeszcze w tym miesiącu, a do olejowania skalpu chyba się przekonam i posłużę rybkami GAL :)

*Olejowanie na długości

Tutaj rybki również się sprawdziły i to najlepiej z wszystkich olei, jakich dotąd używałam. Maksymalny blask i wygładzenie. Aż wszyscy się dziwili, czemu mi się tak włosy błyszczą :D

*Odżywka do paznokci



Rybki Gal są również w mojej mieszance, którą w ramach Akcji Regeneracji nakładam na pazurki. O Akcji możecie przeczytać TU, a o moim planie pielęgnacyjnym TU

Rybki również wcierałam w suche łokcie i kolana, z którymi kiedyś miałam problem. Rybki świetnie sobie z problemem poradziły. Raz w tygodniu nakładam je na ciało wraz balsamem. Skóra jest wyraźnie odżywiona :) Jedną rybkę czasem wrzucam do peelingu lub po prostu wsmarowuję w dłonie :D

Dodatkowo jedna z blogerek organizuje akcje kwietniowego olejowania włosów. Pomyślałam, że wspomnę o tym, może ktoś się zainteresuje :)


wtorek, 31 marca 2015

(3) Miesiąc z... mycie szamponoodżywką + UWAGA BUBEL

Hej :)

W poniedziałek, 2 marca poszłam podciąć końcówki. Włosy bardzo zniszczone nie były, ale uważałam, że to ten czas. Z tyłu miało polecieć 2cm, natomiast z przodu nawet i 5 :) Ta część była bardzo zniszczona i nie było mi żal. Nalatałam się po mieście, moje dwie fryzjerki miały terminy na przyszły tydzień, a jednak zależało mi na rozpoczęciu miesiąca z nową długością. Także, latałam po mieście szukając fryzjera, który podcina końcówki maszynką. Oj dawno nikt mi nie szarpał włosów jak ta Pani ;) Zero wyczucia i delikatności. Pani przed samym obcięciem zapytała, czy z tyłu na pewno 2cm, oczywiście zgodziłam się. Z przodu ścięła więcej, tak jak chciałam. Po ścięciu czułam, że jest coś nie tak i byłam pewna, że centymetr w oczach fryzjerki nie był zsynchronizowany z moim. W domu na sucho stwierdziłam, że kucyk ma 36cm. Co oznacza 5cm, a nie dwa... Fakt faktem, że na mokro było już 4cm, co mnie ucieszyło. No pozbyłam się prawie w całości cieniowania i włosy wydają się gęstsze :)

Myślałam, żeby w osobnym poście napisać o moich zużyciach. Jednak nie jest ich aż tak wiele, a dodatkowo w marcu nie działo się na moich włosach nic szczególnego - trochę się poleniłam, dlatego właśnie wszystko wrzucę tu :)

sobota, 28 marca 2015

Walka z wypadaniem (2) - Jak spisała się Joanna w ciągu ostatnich dwóch miesięcy?

Dzień dobry!

Właściwie dlaczego walka z wypadaniem, a nie przyspieszenie porostu? Zależy mi na tym i na tym, jednakże wolę mieć gęste włosy i nie wyciągać 20tysięcy dziennie :) Wiem również, że wypadanie to masowy problem i myślę, że wielu osobom taki cykl postów może pomóc. W każdym razie - mi na pewno pomoże :)

Bohaterem, a właściwie bohaterką dzisiejszego posta jest Kuracja Wzmacniająca Joanna Rzepa 


Na początku powiem, że producent wymyślił genialny wręcz aplikator. Buteleczkę po Rzepce sobie zostawię na kolejne wcierki :) Otrzymujemy 100ml płynu w przezroczystym opakowaniu z aplikatorem za ok. 7- 8 zł. Na wstępie powiem też, że polecam, chociaż jest kilka "ale". 

niedziela, 1 marca 2015

(2) Miesiąc z... i Podsumowanie akcji : Testujemy Kallosy


Dzień dobry :)

Czas na podsumowanie lutego i podsumowanie Akcji Anwen :)



Na początku lutego u Anwen można było zgłosić się do akcji testowania Kallosów. Zgłosiłam się, ponieważ akurat sama postanowiłam przetestować wszystkie Kallosy, które uda mi się zdobyć. Zgłosiłam dwie maski. Kallos Latte, którego testowałam jeszcze w wakacje i Kallosa Color, który królował właśnie w lutym :)

Mimo miesiąca z olejowaniem, moje włosy wciąż potrzebują nawilżenia i natłuszczenia. Bardziej nawilżenia, skończyła mi się ostatnio niebieska Isana, a mam jeszcze parę innych, otwartych już odżywek do wykorzystania. Włosy dostały w pierwszych dniach lutego bardzo dużo proteinek, więc musiałam im to jakoś odpłacić. Wraz z akcją szukałam Kallosa nawilżającego lub emolientowego. Padło na color, ponieważ zawiera on wysoko w składzie olej lniany :) Tu kieruję pytanie do Was Kochane, polecicie mi jakąś nawilżającą maskę do włosów? Dostępną stacjonarnie w drogeriach.

sobota, 21 lutego 2015

Walka z wypadaniem - suplement Skrzyp Polny Swanson

Witam serdecznie :)

Jak wiecie walczę z wypadaniem włosów. Są to dość duże ilości. Średnio licząc, podczas mycia wychodzi około 50 włosów, podczas rozczesywania 150 włosów. Liczyłam przez tydzień i za każdym razem wyniki wychodziły podobne. Płakać mi się chciało. W ciągu dnia włosy wychodzą garściami - przy zwykłym przeczesaniu ręką wyciągam po kilka włosów, a zimowy płaszcz skubię kilka razy dziennie. Tak właśnie jest, kiedy z włosami nie robię nic. 
W zeszłym roku udało mi się wypadanie lekko zahamować, na moje szczęście, bo inaczej byłabym już łysa. I nie żartuję. Jednak problem powoli powraca. 
Postanowiłam poświęcić na wypadanie włosów osobny cykl postów. Będzie to pomocne dla mnie w przyszłości do zweryfikowania tego, co już spróbowałam i zapisania efektów. I być może przyda się również Wam, jeżeli ktoś zmaga się z tym bardzo smutnym problemem.

Na pierwszy ogień pójdzie pierwszy suplement na bazie skrzypu polnego, z którego jestem zadowolona. Przedstawiam Państwu Skrzyp Polny produkowany przez firmę Swanson Premium Brand




Produkt dostajemy w plastikowym, ciemnozielonym słoiczku. W środku mamy dużo, bo aż 90 kapsułek produktu o zawartości, w jednej kapsułce, Skrzyp polny (z części nadziemnych) 500mg, 1% krzemionki.
Koszt nieduży, około 30zł :)

Skład:  

Skrzyp polny, żelatyna (otoczka kapsułki), mikrokrystaliczna celuloza (substancja wypełniająca), stearynian magnezu i/lub krzemionka (substancje przeciw-zbrylające)

Sposób użycia: Jedna kapsułka dziennie z jedzeniem. Nie przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia. Produkt nie może być stosowany jako substytut prawidłowego zróżnicowanej diety.

Wiecie... Wypróbowałam wiele preparatów na bazie skrzypu i nie widziałam większych efektów. Często w takich suplementach jest mało samego skrzypu. Tym razem zamiast bazować na czyiś opiniach, poszukałam sama. Zależało mi na dużej zawartości składnika głównego, jakim miał być skrzyp. Chciałam również, żeby preparat miał jeden składnik aktywny. Padło na firmę Swanson.

Opakowanie starcza na 3 miesiące codziennego stosowania. Jestem już po dwumiesięcznej kuracji i śmiało mogę powiedzieć, że jestem zadowolona :) Paznokcie i włosy wzmocniły się. Myślę również, że skrzyp wpłynął trochę na moją cerę.
Obecnie, podczas kuracji wypadanie zmniejszyło się. Przed kuracją dziennie wypadało mi około 200 włosów (podczas samego mycia!!) Natomiast w trakcie około 50 do 100 (mycie, rozczesywanie, spłukiwanie masek)

W okresie świątecznym zrobiłam dwutygodniową i nie zauważyłam wzmożonego wypadania w tym czasie.
Produkt trzyma w ryzach moje włosy i broni mnie przed peruką :D

Czy znacie jakieś preparaty godne polecenia?

sobota, 7 lutego 2015

Metoda Inwersji czyli jak wywalczyłam 1.5cm w tydzień

Cześć!

W poście podsumowującym styczeń wspomniałam o tym, że moje włosy w ciągu tygodnia osiągnęły przyrost 1.5cm. Wydaje się nie możliwe - a jednak :D

Przeglądając blogi znalazłam wpis właśnie o metodzie inwersji. O tu.


Metoda polega na codziennym wcieraniu oleju, wcierki, oleju plus wcierki w skórę głowy, długim ok 5minutowym masażem i na końcu 5 minutowym wiszeniem w dół. Ważne jest, by nie stosować tej metody dłużej niż przez tydzień, ponieważ potem nie zauważymy już efektów. Po zabiegu należy również zrobić kilkutygodniową przerwę i dopiero wtedy można powrócić do metody.
  • Postanowiłam wypróbować tę metodę i przez tydzień codziennie wieczorem brałam jedną rybkę GAL, mieszałam ją z Jantarem i wcierałam w skórę głowy.
  • Następnie przez 3 minuty wykonywałam bardzo intensywny masaż skóry głowy (wtedy pomyślałam, że muszę sobie kupić masażer!). 
  • Potem już klękałam i siedziałam z głową w dół przez 4 minuty. 

Troszkę zmodyfikowałam czas trwania zabiegu - zwyczajnie jestem niecierpliwa :P
Poświęciłam się i zostawiałam to wszystko do rana i potem normalnie myłam głowę.
Szczerze to podeszłam do tej metody bardzo sceptycznie. No rozumiem, że trochę szybciej mogą włosy urosnąć, ale czytając o efektach to było aż do 2cm! No ale nie byłabym sobą, jeśli nie przetestowałabym tego. I mierzyłam włosy 5 razy, bo nie chciałam wierzyć, że moje włosy urosły 1.5cm w ciągu tygodnia...

Przeszukałam troszkę Internet i znalazłam wpis z efektami

Oczywiście tej metody nie powinny stosować m.in. osoby w ciąży, z nadciśnieniem i te, które mają problemy z krążeniem krwi. A jeżeli zrobi się słabo przerwij zabieg i do niego nie wracaj. Bezpieczeństwo jest ważniejsze. 

Chciałabym zaznaczyć również, że osoby, które myją włosy głową w dół raczej żadnych efektów nie uzyskają. Dlaczego? Ponieważ skóra głowy przyzwyczaiła się już do zwiększonego ukrwienia i nie zareaguje przyspieszonym porostem :)

Stosowałyście tę metodę? :)